Witajcie po lekko ponad tygodniowej przerwie :) Złożyło się na nią kilka czynników: po 1. dotknął mnie paznokciowy kryzys, ale na szczęście chyba już opuścił moją głowę :) Zaś na nieszczęście z głowy przeniósł się bezpośrednio na paznokcie - sypią mi się :/ Skończyła mi się ulubiona odżywka z Joko i czekam na dostawę, a paznokcie mimo korzystania z innych odżywek są w coraz gorszym stanie :( Mam nadzieję, że przetrzymają... Po 2. w poniedziałek narzeczony przywiózł mi niespodziankę... siostrę cioteczną z drugiego końca Polski ^^ odebrał ją z dworca w tajemnicy przede mną :D więc myślę, że nieobecność mam usprawiedliwioną :D
A teraz słów kilka o zdobieniu. W mojej głowie wyglądało zupełnie inaczej, miałam zupełnie inną koncepcję. Ale miałam wtedy chyba 'bad nail day' i wyszło to co zobaczycie na zdjęciach. Do samego końca nie byłam z niego zadowolona, chociaż jak to stwierdziła mama 'nie da się go nie zauważyć', a pani w aptece nawet pytała 'jak zrobić takie świetne paznokcie'. Paznokieć wskazujący lewej dłoni robiłam cztery razy... Szlag mnie już trafiał. Wtedy zaczął się mój mały kryzys, nosiłam te paznokcie dość długo mimo iż średnio mi się podobały, a nawet miałam już takie odpryski, że aż żal... No ale już nie biadolę, bo kryzys raczej mija ^^


