wtorek, 11 czerwca 2013

Złoty piasek znad Bałtyku - Lovely Baltic Sand #2 + niemiłe doświadczenie z bazą peel-off.

Z całej piaskowej trójki Lovely tylko ten żółciak krzyczał do mnie: kup mnie! A że ja ulegam prośbom lakierów no to kupiłam :) połączyłam go z morskimi falami naszego Bałtyku, a przynajmniej taki miałam zamysł, metodą saran wrap. Jak wyszło oceńcie same :) Bazą peel-off narobiłam sobie biedy... O tym w dalszej części posta. Pora na zdjęcia - w moim chorym umyśle pojawił się dziki pomysł zrobienia zdjęć dosłownie nad Bałtykiem - ale nie, nie pojechałam nad morze... Odpaliłam zdjęcia z Kołobrzegu, wybrałam jedno i na jego tle zrobiłam fotki :D







Kolor: złoto-żółty piasek z drobinkami. 
Konsystencja: dosyć lejąca.
Pędzelek: jak u wszystkich z nowej serii.
Schnięcie: przeciętnie, myślałam że będzie szybciej.
Warstwy: trzy.
Trwałość: trzy dni bez większych oznak znoszenia.
Zmywanie: tam gdzie nie miałam peel off przeciętne - tzn. lepiej niż brokat, gorzej niż zwykły lakier.
Cena i dostępność: od. 8 zł, Rossmann
Moja opinia: Kolor mnie urzekł, wołał mnie :) tworzy ładny efekt, wszyscy zwracali uwagę na paznokcie. Reszty kolorów raczej nie kupię.
Do mani użyłam: Bazy: Joko i Essence, na kciukach i serdecznych niebieski Lovely Crystal Strenght (numer starty) i biały Vipera Bambini 01 + woreczek foliowy i Eveline 3in1, pozostałe Lovely Baltic Sand nr 2.

A teraz niemiła przygoda z bazą Essence peel off :( Albo ta baza nie nadaje się pod piasek albo zrobiłam coś źle... Moje paznokcie płaczą. Wcale po podważeniu lakier nie zszedł, musiałam go zdrapywać przy okazji robiąc bałagan na płytce. Poddałam się po dwóch i postanowiłam użyć zmywacza. Niestety zrobił się glut, który i tak musiałam zdrapać. Bardzo teraz żałuję, że nałożyłam tą bazę na 5 z 6 pomalowanych paznokci piaskiem... Mimo wszystko próbę powtórzę z brokatami, ale z pewnością już na mniejszej ilości paznokci.


22 komentarze:

  1. Nie lubię u siebie takich mocnych, żółtych odcieni.. ale całość wygląda świetnie! bardzo fajnie wykombinowałaś z tłem.. aż sie chce na wakacje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co do bazy, to mam jakąs inną, też tej firmy i ściąganie lakieru właśnie tak wyglądało.. zajęło mi to więcej czasu niż zmywaczem, dużo jest takich opinii, chociaż czytałam też pozytywne, w każdym razie mi nie wychodzi...;)

      Usuń
  2. Baza peel-off dobrze odchodzi od paznokcia po wymoczeniu w gorącej wodzie, wtedy to nawet udaje się fajnie ją ściągnąć w jednym kawałku :D a resztki które zostaną można domyć zmywaczem. Odkryłam to przypadkiem, gdy zabrałam się za "ściąganie" lakieru zimą, po dłuuugiej kąpieli w gorącej wodzie - polecam ten sposób, bo wtedy złazi całkiem nieźle, na pewno lepiej niż pokazujesz. I ściągam go przy pomocy drewnianego patyczka - robi najmniej szkody płytce.
    Ja też mam ten żółty piasek teraz na paznokciach ^^ ale chciałabym spróbować, jak schodzi pod wpływem zmywacza. za to bazę peel-off ściągałam wczoraj :)

    Super pomysł z tym niebieskim saran wrap, fajnie uchwyciłaś wakacyjny bałtyk :D Bardzo mi się całość podoba ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale masz śliczne paznokcie :) Jakiś czas temu byłam w Rossmannie jednak piaska w tym kolorze nie widziałam.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde, straszna wpadka z tą bazą. A co do piaska, to również go posiadam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten piasek do mnie woła ^^ coraz bardziej mi się podoba i w końcu ulegnę xD
    Co do bazy tego typu się nie wypowiem niestety...
    Pomysł ze zdjęciami super :) strasznie fajnie to wyszło. efekt jakbyś rzeczywiście tam była :)

    OdpowiedzUsuń
  6. super wyszło Ci to zdobienie, i połączenie z piaskiem - rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale miałaś fantastyczny pomysł z tłem do paznokci! wyszło rewelacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojoj ale masakra z tym peel off :/ Ja pod ten piasek użyłam zwykłej bazy tej co zawsze i zmyłam wacikiem - troszkę szorowania było jednak nie aż tak źle jak z brokatami.. Sama teraz będę trzymać się z daleka od tej bazy, pozostaję przy metodzie foliowej :P

    A tło do zdjęć piasku - boskie :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładny kolor tego piaska i miałaś fajny pomysł z tłem :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też go mam na paznokciach :D
    A pomysł z tłem i dołożeniem do żółtego błękitu wspaniały :D Całość strasznie mi się podoba i cieszę się, że już za niecałe 3 tygodnie będę w Gdańsku :D:D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale Ci zazdroszczę! też chcę nad morze! :D

      Usuń
  11. Ola, Ola, szalejesz z tymi pazurkami :)
    super :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Poluję na ten kolor ale go jeszcze nie widziałam, na pewno znajdzie się w mojej kolekcji. Piękne zdjęcia :) Ja chcę nad morze :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Kojarzą mi się z latem :) aż zachciało mi się opalać ;)

    ćwicz! i napewno uda CI się zrobić takie kwiatki. Spróbuj to wcale nie jest takie trodne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ALE ZDJĘCIA! :P myślałam, że fotoszop, a jednak tło takie wybrałaś. fenomenalnie to wyglada!!:)
    Co do bazy to naczytałam się dużo złego, ale dobrego też. Myślę, że jednak nie zaryzykuję.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pomysł na zdjęcia miałaś rewelacyjny! Szczerze mówiąc to z kolorem firma mogła się postarać. Jakoś mało atrakcyjny ten żółty.

    OdpowiedzUsuń
  16. ogólnie fajny letni motyw, aczkolwiek ostatnie zdjęcie zaniepokoiło.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie też najbardziej oczarował ten lakier z piaskowej kolekcji. Tylko mam jakiś feralny pędzelek i odprysnął mi 3 dnia (nie miałam bazy).

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny :) Też go mam i bardzo mi się podoba. Pokazałam go tu -----> http://www.photoblog.pl/nailinspirelove/153620316/zolty-jak-piasek.html Jeśli możesz wpadnij :)

    OdpowiedzUsuń
  19. piękny jest też żółty piasek!! Ja kupiłam wczoraj z Lovely nr. 1 i w nocy malowałam nic paznokcie, bo nie mogłam się powstrzymać :D, był jeszcze nr. 3 ale go nie kupiłam i teraz strasznie żałuję :( a żółtego nigdzie nie widziałam :( Zdjęcia na tle morza genialne! ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. żółty super:)z tym niebieskim naprawdę ładnie się komponuje:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wasze opinie i uwagi mobilizują mnie do dalszej pracy.
Proszę o nie zostawianie linków do blogów w komentarzach, można na nie trafić przez Wasz profil ;) A mój blog to nie miejsce na reklamę.
Proszę także o nie zapraszanie mnie do siebie, staram się zawsze odwiedzić osobę, która do mnie wpadła :) Nie wyznaję zasady "obserwacja za obserwację".