wtorek, 6 czerwca 2017

Sweetes by NeoNail

Witam Was słodko :)

Dziś krótki post z mani, który zrobiłam na wyjazd na Meet Beauty :) Z racji braku czasu na zdobienia postawiłam na pięć różnych kolorów. Padło na pastele, które skojarzyły mi się z pudrowymi cukierkami :) Jako że na konferencji wybierałam się na warsztaty prowadzone przez NeoNail, to też wszystkie kolory są z tej firmy :)






Mały - Bitter Sweet, serdeczny - Summer Mint, środkowy - Tiger Lily, wskazujący - Pink Pudding, kciuk - Peach Rose.


Lubicie czasem nosić tyle kolorów na raz? Mimo, że to bardzo proste mani, przyciągało uwagę :)



15 komentarzy:

  1. Tiger Lily jest podobny do Acapulco? Wygląda na podobne tony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tiger Lily jest bardziej fioletowy i chłodniejszy od Acapulco :)

      Usuń
  2. Cudowne kolorki, uwielbiam wszystkie!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tą pastelową żółć to bym przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Totalnie nie zapamiętałam Twoich paznokci, ale to dlatego, że byłam zachwycona Twoją urodą i brzuszkiem :) Kolorki są piękne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię kolory od NeoNail, lecz co do kolorów to max łącze 3 odcienie choć Twoja propozycja bardzo mi się podoba. Summer Mint wygląda obłędnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. how cute! cukiereczki :D chyba najbardziej mi się podoba żółtek i mięta :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolory kciuka i paznokcia palca serdecznego są świetne! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękne paznokcie! Myślę, że przykuwały uwagę przede wszystkim perfekcyjnym wykonaniem. Niewiarygodne jak idealnie je pomalowałaś i to tak blisko skórek. Jestem pod wrażeniem. :)
    Jeżeli chodzi o kolory, to najbardziej spodobał mi się jasny fiolet.
    ~Wer

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz. Wasze opinie i uwagi mobilizują mnie do dalszej pracy.
Proszę o nie zostawianie linków do blogów w komentarzach, można na nie trafić przez Wasz profil ;) A mój blog to nie miejsce na reklamę.
Proszę także o nie zapraszanie mnie do siebie, staram się zawsze odwiedzić osobę, która do mnie wpadła :) Nie wyznaję zasady "obserwacja za obserwację".